Hi Hi ...



WIADOMOŚCI OGÓLNE DLA HODOWCÓW ROŚLIN I ZWIERZĄT DOMOWYCH,

MIŁOŚNIKÓW OWADÓW I GRZYBÓW.

 

1. DZIEWICA - roślina rzadko spotykana, krótkotrwała, wymagająca pielęgnacji, chętnie poddaje się flancowaniu. Po przepikowaniu przestaje być dziewicą.

2. PANNA - rozsada, która w pierwszej fazie rozwoju reaguje na niedobór wilgoci i ciepła. Po przyjęciu się i zaaklimatyzowaniu wymaga częstego podlewania. W sprzyjających warunkach szybko dojrzewa.

3. STARA PANNA - roślina długotrwała, pnąca się i czepiająca byle czego. Żyje w miejscach odosobnionych nie wiadomo z kim.

4. KOCHANKA - roślina kwitnąca, pasożytnicza, wymagająca wilgoci i częstych zmian klimatu. Z uwagi na duże koszty utrzymania trudna do hodowli przez dłuższy okres. Kwitnie nocą.

5. ŻONA - pożyteczne zwierzę domowe, pociągowe, bardzo nerwowe lecz wytrwałe. Żywi się odpadkami, w hodowli bardzo opłacalna, przynosi wiele korzyści i duże dochody.

6. ROZWÓDKA - należy do owadów występujących w dużej ilości, żyje w gromadzie zwanej szarańczą. Samice swego gatunku zostawia w spokoju, samców niszczy od korzenia. Czyni szkody w ubraniach, szczególnie w kieszeniach.

7. WDOWA - wierzba z gatunku płaczących próchniejąca z powodu braku wilgoci i zdrowego korzenia. Nadaje się na fujarki.

8. KAWALER - ptak wędrowny, dzieci podrzuca i zmienia miejsce pobytu. Jest zmienny i trudny do uchwycenia w sidła.

9. STARY KAWALER - grzyb jadowity o smaku gorzkim, pospolity, żyje przeważnie samotnie lub w symbiozie z purchawką.

10. MĄŻ - zwierze domowe z gatunku leniwców. Ze względu na dużą żarłoczność przynosi straty w hodowli domowej. Chętnie zmienia legowisko, lecz na noc lub o świcie powraca do obejścia domowego. Pochodzi ze skrzyżowania trutnia z pawiem.

11. ROZWODNIK - roślina o smaku kwaśnym. Coraz bardziej pospolita, wymaga częstej zmiany doniczki. W dzień żyje samotnie, w nocy łączy się w pary.


 
 
- Chciałbym kupić perfumy, ale nie wiem jakie - mówi klient w drogerii.
- Czy to mają być perfumy dla żony, czy coś droższego?
 
Pan Kowalski jest operowany na wyrostek robaczkowy. Już podano mu zastrzyk
znieczulający. W pewnej chwili słyszy głos:
- Dostaniesz jak będziesz grzeczny.
- Do kogo pan mówi, panie doktorze? - pyta pacjent.
- Do kota co czeka w kącie sali.
 
W aptece młody mężczyzna prosi głośno o pięć prezerwatyw.
- Niech pan tak głośno nie mówi - strofuje go farmaceutka.
- Przecież za panem stoją same kobiety.
Mężczyzna odwraca się i mówi:
- O cześć Kaśka, dawno się nie widzieliśmy. Poproszę o jeszcze jedną prezerwatywę.
 
Żona siada za kierownicą auta i mówi do męża:
- To lusterko jest chyba źle ustawione. Zamiast siebie widzę w nim jakieś
dwa samochody.
 
- Dzień dobry. Zabawię u was przez jakiś czas - wita się u progu teściowa.
- Czy mama na długo? - pyta zięć.
- Aż będziecie mnie mieli dosyć.
- Jak to, to nawet mamusia herbatki się nie napije?
 
Żona stoi na parapecie i wiesza firanki. Mąż sobie myśli - dwadzieścia
żabek i jedna ropucha.
 
Leci nietoperz i w pewnym momencie wali prosto w słup od sieci elektrycznej.
Zsuwa się półprzytomny na ziemię i mówi:
- O kurwa, przez tego walkman'a to ja się kiedyś zabiję.
 
Futerko
Idzie sobie robaczek i patrzy - a tu zajebiste jabłuszko, myśli sobie:
- poczekam troszkę to będzie bardziej zajebiste...
Akurat przelatywał ptaszek patrzy a tu super robaczek czeka aż jabłuszko będzie zajebiste,
myśli sobie poczekam aż robaczek zje jabłuszko to będzie bardziej super.
Akurat kotek przechodził, patrzy a tu ptaszek siedzi sobie na drzewku i czeka aż robaczek
zje jabłuszko, myśli sobie poczekam to ptaszek będzie całkiem całkiem. Wlazł na drzewo i
czeka ale z tego czekania łapy mu zdrętwiały i zjebał się na dół prosto do kałuży...
Jaki z tego morał?
Im dłuższa gra wstępna tym bardziej mokre futerko.
 
Zawody
- Czym się różni informatyczka w spodniach od informatyczki w spódnicy?
- Czasem dostępu.
 
Przychodzi ślimak do baru i prosi o szklankę wody. Za godzinę znów
przychodzi i prosi o szklankę wody. Za godzinę znów przychodzi i znowu
prosi o szklankę wody. Zdenerwowany barman pyta się ślimaka:
- Po co ci tyle wody?
Ślimak mówi:
- My tu gadu, gadu, a mi się domek pali!
 
Rozmowa dwóch pilotów po starcie samolotu:
- Teraz włączamy automatycznego pilota, pijemy kawę i bierzemy się za
stewardesy.
Przez roztargnienie nie wyłączyli mikrofonu i byli słyszani w całym
samolocie.
Stewardesa zmieszana biegnie, by opanować sytuację, na to krzyczy babcia:
- Pani poczeka, jeszcze kawę będą pili!
 
Ile zębów powinna mieć teściowa ?
- Dwa.
Jeden - co by zięć miał o co otwierać piwo. Drugi ...
... żeby ją zawsze bolał
 

 
 
Oto jak sprawcy i świadkowie wyjaśniają okoliczności zajścia wypadku.
---------------------------------------------------------------------
 
* Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem kiedy wypadł mi dysk, powodując
wypadek.
 
* Prowadziłam od 40 lat, kiedy nagle zasnęłam przy kierownicy i miałam
wypadek.
 
* Nie widziałam, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.
 
* Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.
 
* Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód,
po czym zniknął.
 
* Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.
 
* Inny samochód zderzył się z moim, nie ostrzegając o swoich zamiarach.
 
* Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w moją żonę.
 
* Mój samochód był legalnie zaparkowany, kiedy wjechał w inny pojazd.
 
* Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z
dużą buzią.
 
* Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę.
Spojrzałem na zegarek - była godzina 7:05.
 
* Nie jestem pewna, czyja to wina, ale podejrzanych jest wielu.
 
* Budka telefoniczna zbliżała się. Kiedy próbowałem zjechać jej z drogi, to
uderzyła w mój przód.
 
* W pewnym momencie drzewo dostało się pomiędzy kabinę ciężarówki i
przyczepę.
 
* Wracając do domu, podjechałem do złego domu i wpadłem na drzewo, którego
nie mam.
 
* Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.
 
* Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam
nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
 
* Kiedy dojeżdżałam do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w
miejscu gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłam zahamować.
 
* Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.
 
* Ostrożnie przyhamowałem, żeby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.
 
* Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną, uderzyłem
przechodnia.
 
* Zatrąbiłem na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go
przejechałem.
 
* Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim
na niego wpadłem.
 
* Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.
 
* Przechodzień uderzył mnie i wszedł pod mój wóz.
 
* Przechodzień nie miał żadnego pomysłu, którędy uciekać, więc go
przejechałem.
 
* Kierowca, który przejechał człowieka: podszedłem do leżącego pieszego i
stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie.
 
* Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak
odbił się od dachu mojego samochodu.
 
* Świadek potrącenia pieszego: Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do
3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa.
 
* Potrąciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już
poprzednio był poszkodowany.
 
* Świadek potrącenia pieszego: Usłyszałem, jak Przemek krzyknął do
głuchoniemego Tokarczuka: Stój.
 
* Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na
niego wjechałam.
 
* Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy,
kiedy go stuknąłem.
 
* Pytanie: Czy próbował pan dać ostrzeżenie?
Odpowiedź ubezpieczonego: Tak, klaksonem.
Pytanie: Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?
Odpowiedź ubezpieczonego: Tak. Zrobiła "muuu".




pi.jpg



STRONA GŁÓWNA